wtorek, 11 października 2016

Słabe strony empatii

Październikowy numer Harvard Business Review Polska "już w każdym kiosku!", a ja nadrabiam zaległości z września. Moją uwagę przykuł głównie artykuł pana Adama Waytza dotyczący empatii i jej negatywnych skutków. Trafiło mnie to dosyć mocno, z tego względu, że zdarzało mi się zastanawiać, czy nie jestem przypadkiem zbyt "miły", a zarazem zbyt mało stanowczy dla swoich współpracowników i podwładnych. Co więcej, takie obawy miał także swego czasu mój przełożony, który podczas jednej z rozmów oceniających powiedział, że "ma wrażenie, że chcę za wszelką cenę, żeby wszyscy mnie lubili", co mogłoby mieć wpływ na niektóre podejmowane przeze mnie decyzje.
Artykuł "Słabe strony empatii" pozwolił mi niejako "stanąć z boku" i dojść do wniosku, że nie jest ze mną tak najgorzej, aczkolwiek znajdzie się coś do poprawy ;)


Oczywiście nikt nie mówi tutaj, że bycie empatycznym jest złe. Pytanie, co się dzieje kiedy ta empatia jest zbyt daleko idąca.
Autor, adiunkt zarządzania i teorii organizacji na uniwersytecie Northwestern University, jako naukowiec akademicki swoje wywody popiera różnymi badaniami naukowymi i przykładami, które wbrew temu co może się wydawać, są proste i bardzo interesujące. W końcu, jak mawiał Einstein, jeśli nie jesteś w stanie czegoś wyjaśnić w prosty sposób, widocznie sam nie do końca rozumiesz to zagadnienie, a po adiunkcie katedry oferującej jeden z najlepszych programów MBA na świecie spodziewać się można pełnego profesjonalizmu.
Za pomocą przykładów Waytz wprowadza czytelnika w temat i zaznajamia z niebezpieczeństwami, które wiążą się z byciem zbyt empatycznym. Niebezpieczeństwa te są o tyle zaskakujące co po dłuższym namyśle całkowicie wydają się być zrozumiałe nawet dla kompletnego laika (vide ja;)). Nie przypuszczałbym, że empatia jako zasób jest ograniczona, czy że jeśli rozdysponujemy ją w pracy, to po powrocie do domu będzie w nim jej deficyt. Mało tego, kto z Was pomyślałby, że bycie zbyt "miłym" może powodować wypalenie zawodowe!

Jak tak się zastanowię przez chwilę, to rzeczywiście, przypominam sobie wydarzenia bardzo dla mnie stresujące, których przyczyna mogła leżeć w moim zbyt delikatnym, mało asertywnym podejściu...

Dobrze, ale w jaki sposób rozpoznać, czy nie zabrnęliśmy zbyt daleko?
Niestety, tego zabrakło w artykule. Być może celem autora nie było wskazywanie czytelnikowi w jaki sposób może u siebie zdiagnozować taki problem, a jedynie uzmysłowić, że takie sytuacje mają miejsce.

To jak sobie w takim razie radzić? Adam Waytz nie podaje nam na tacy gotowych rozwiązań, ale podpowiada na co warto zwrócić uwagę. Wymienia czynności, które jego zdaniem manager powinien wykonywać, aby unikać zbytniej empatii (w patologicznym sensie).
Właśnie, manager. Czasopismo skierowane jest raczej dla osób zarządzających, zatem nie powinien dziwić przedstawiony tam punkt widzenia. Warto jednak pamiętać, że manager też pracuje w zespole, z innymi ludźmi, którzy jego podwładnymi nie są. W takim przypadku wspominane wcześniej problemy również mogą występować. Próżno jednak szukać w artykule informacji przydatnych w takiej sytuacji - pracy w zespole, z kolegami z pokoju czy openspace'a. Tutaj ich nie znajdziemy.
Niemniej jednak tekst jest naprawdę ciekawy i jeśli tylko macie możliwość to szczerze polecam go przeczytać.

Harvard Business Review Polska, Nr 163, wrzesień 2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz