niedziela, 23 października 2016

Coaching w Scrumie - relacja ze szkolenia

Na początku każdego miesiąca, dział HR w mojej firmie wysyła pracownikom listę szkoleń, warsztatów, które odbywają się w stolicy, a na które warto się wybrać, aby zdobywać nową lub utrwalić posiadaną już wiedzę. Zaciekawiła mnie pozycja "Akademia Trenera - Train The Trainer" na stacja.it. Niestety, jako że szkolenie było bezpłatne szybko skończyły się wolne miejsca.
Jakiś czas później przeglądając stronę magazynu Computer World w dziale Konferencje znalazłem ofertę warsztatu "Coaching w Scrumie".


Dlaczego? Po co?


Szkolenie, zgodnie z opisem skierowane jest głównie do Scrum Masterow. Równie dobrze temat odpowiadać powinien team liderom, managerom oraz każdej osobie pracującej w zespole, której zależy na jego rozwoju. Nauka słuchania i zadawania odpowiednich pytań, bo tego głównie warsztaty dotyczą, jest o tyle istotna, że pozwala sprawić aby (współ)pracownik sam znalazł rozwiązania problemów, na które natrafił, czy spojrzał na nurtujące go sprawy z innej perspektywy. Zmusza do kreatywnego myślenia i większego zaangażowania się w swoje zadania, a nawet pozwala sprowadzać tok myślenia na tor, który sami wcześniej zaplanowaliśmy. Ot taka mała "manipulacja" w dobrym tonie. Z powyższych powodów temat jest wart uwagi.

Kto, gdzie i za ile?


Warsztaty, jak wspomniałem wcześniej, sygnuje czasopismo Computer World. Spodziewam się zatem, że organizacja będzie stała na wysokim poziomie. Odpowiedzialna za nią jest firma International Data Group (http://www.idg.com.pl/). Nie miałem dotychczas okazji być na konferencjach przez IDG organizowanych, ale kalendarz na 2017 wygląda obiecująco. Jeśli "Coaching w Scrumie" spełni moje oczekiwania, poważnie zastanowię się nad wzięciem udziału w innych eventach.
Porządne czasopismo, porządna firma, cena zatem także nie jest mała. W przypadku wcześniejszej rejestracji wynosiła 1999 złotych netto. Standardowa cena to 2499 złotych netto. Prowadzący - Aleksandra i Mariusz Chrapko, posiadają spore doświadczenie jeśli chodzi o coaching biznesowy, szkolenia czy doradztwo, więc wspomniane kwoty nie wydają się być przesadzone. Przed podjęciem ostatecznej decyzji o wzięciu udziału w szkoleniu postanowiłem jednak zapytać o opinię zaprzyjaźnioną HR manager, która potwierdziła, że szkolenie wydaje się być warte swojej ceny.

Wreszcie dowiem się czym jest ten kołczing ;)


Cała "impreza" trwa dwa pełne dni po 8 godzin. Zaczyna się jak można się domyślić od wprowadzania: po co zespołowi Scrum Master oraz czym jest coaching. Świetnie! Wreszcie dowiem się o co chodzi z tym całym "kołczingiem", który jest ostatnio tak bardzo modny ;)
Pierwszego dnia czekać ma mnie jeszcze nauka słuchania oraz zadawania pytań. Całość zakończy się omówieniem kilku narzędzi, które w swojej pracy może Scrum Master wykorzystać.
W międzyczasie przewidziane są oczywiście przerwy kawowe i na lunch (osobiście wolę określenie obiad, w końcu jesteśmy w Polsce...)

Drugi dzień to seria ćwiczeń mających na celu nauczenia uczestników jak coachować poszczególne osoby jak i cały zespół. Ciekawe wydaje się być zagadnienie rozwiązywania konfliktów w zespole. Liczę na tą część, ponieważ nieważne jak dobry i zgrany jest zespół to zawsze pojawiają się w nim tarcia. Czasem mniejsze, czasem większe, czasem pomiędzy jego członkami, czasem z osobami spoza niego, ale nie znam przypadków, że konflikty w ogóle nie występują...
Dzień kończy się tematem coachingu całej organizacji, która dopiero wdraża metodyki agile. Temat zapewne ciekawy, aczkolwiek jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, żę współcześnie większość firm z branży IT pracuje w metodykach zwinnych (czy to scrum, czy kanban, czy XP czy jakieś hybrydy) i trafienie na taką, w ktorej proces wdrażania agile dopiero trwa jest mało prawdopodobne. Liczę zatem, że umiejętności, których będę uczył się w tej części będą na tyle "uniwersalne", że dadzą się wykorzystać w nieco mniejszej skali - w skali pojedynczych zespołów.
Zobaczymy ;)

Zobacz agendę szkolenia

Zaczynamy!


Wszystko rozpoczęło się zgodnie z planem w budynku Atrium Tower w Warszawie. Grupa liczyła 11 osób, co na warsztaty, bo taką formę miało szkolenie, jest odpowiednią liczbą - można pracować w grupach, ale nie ma problemu z poświęcaniem uwagi każdemu z osobna.
Ola i Mariusz (piszę tak ponieważ jesteśmy już na "Ty") na początku opowiedzieli nam co nas czeka, a także zaznaczyli, że nie będziemy realizować programu zgodnie z agendą. Powodem miał być fakt, że część zagadnień przewija się od samego początku przez całe szkolenie, co było prawdą.

Po krótkim zapoznaniu się i przełamaniu pierwszych lodów zabraliśmy się za określenie jakie role pełni Scrum Master. Omówiliśmy kilka z nich i zastanawialiśmy się, kiedy przyjmuje jedną z tych masek. Temat wydawał się być oczywisty, mimo wszystko jednak wiele mi uzmysłowił, zwłaszcza, że Mariusz jako osoba doświadczona we wdrażaniu metodyk zwinnych w różnych przedsiębiorstwach, potrafił przytoczyć wiele ciekawych i niesztampowych przykładów jak działania Scrum Masterów (błędne lub poprawne) wyglądają w różnych zespołach.
Tutaj należy się krótka dygresja. Wiele razy Mariusz opowiadając o konkretnym zagadnieniu nakreślał szerszy kontekst podając przykłady zaczerpnięte z działań konkretnych firm. Było to o tyle ciekawe, że dzięki temu można było poznać jak te firmy funkcjonują. Wiele razy przechodziła mi przez głowę myśl "aha, a więc tak to niektórzy realizują; tak niektórzy podchodzą do sprawy".

Kiedy już określiliśmy role Scrum Mastera zaczęliśmy zastanawiać się nad jedną konkretną - coachem. Ola na przykładach starała się nam przekazać, czy właściwie wyciągnąć od nas, kim jest i czym zajmuje się coach. Nie rozwodząc się zbyt długo nad tematem - moja ciekawość w tym temacie została zaspokojona. Wiem wreszcie "o co chodzi z tym kołczingiem" i muszę przyznać, że naprawdę mi się to zaczęło podobać.

Reszta dnia upłynęła na ćwiczeniu w grupach narzędzi, którymi posługuje się coach. Ćwiczyliśmy zadawanie pytań, a Ola z Mariuszem krążąc po sali wyłapywali błędy i na bieżąco starali się je korygować.

Na samym początku naszego spotkania zapisywaliśmy na kartkach czego oczekujemy po tym szkoleniu. Część tematów wykraczała poza program szkolenia. Pod koniec dnia jednak, kiedy okazało się, że mamy trochę wolnego czasu, prowadzący zaproponowali sesję Q&A, żeby omówić właśnie te sprawy. Wielki plus za to zagranie!

Drugi dzień to już zagadnienia ściśle związane z pracą Scrum Mastera - nałożenie narzędzi, technik wyniesionych z dnia poprzedniego na zadania Scrum Mastera. Była więc nauka o expose (co dla mnie raczej ma sens w przypadku managera) czy coaching w grupie.
Całość jak najbardziej ciekawa i wiele z tej części wyniosłem. Zabrakło mi jednak kilku tematów wspomnianych w agendzie: rozwiązywania konfliktów czy rozłożenia zespołu na czynniki pierwsze (etapy rozwoju, etc).
Zgodzę się, że te tematy przewijały się w dniu drugim, jednak jako umysł ścisły, który lubi uporządkowane informacje, chciałbym usłyszeć trochę więcej teorii, żeby nie poruszać się po omacku, na wyczucie w tych tematach.

Czyniąc długą historię krótką


Po powrocie do domu narzeczona zapytała mnie, czy ostatecznie warto było iść na to szkolenie i wydawać tyle pieniędzy. Odpowiedziałem, że tak, warto. Pomimo kilku mankamentów organizacja jak i wartość merytoryczna stały na najwyższym poziomie.
Widać było profesjonalne podejście i przygotowanie prowadzących. Praca w grupach wiele nas nauczyła.
Warto podkreślić, że poza samym "głównym torem" szkolenia, wiele informacji trafiało do mnie czy to ze wspomnianego już nakreślania kontekstu przez Mariusza, czy z indywidualnych rozmów w przerwach. Koniecznie muszę wspomnieć, że Ola z Mariuszem nie traktowali naszych spotkań na zasadzie "jestem prowadzącym, biorę za to kasę, nie mówię o niczym co wykracza poza agendę spotkania", ale chętnie wdawali się w dyskusje i udzielali porad.

Coaching w Scrumie krótko, zwięźle i na temat: jeśli będziecie mieli okazję wybrać się na szkolenie (to lub inne) prowadzone przez Olę lub Mariusza to serdecznie polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz